Punkt Styku — tuning
XIX. Wątroba
Garaż podziemny tonął w mroku. Powietrze było gęste, pachniało olejem i wilgocią, która osiadała na karku jak zimny pot. Z sufitu sączyły się krople, spadały rytmicznie na posadzkę. Każdy rozprysk brzmiał jak uderzenie w bębenek - metronom odliczający czas do czegoś, co ma się wydarzyć. Jedyne światło dawała latarka Faniaka. Jej snop przecinał ciemność, odbijał się od maski samochodu, od metalowych rur, od pustych stojaków rowerowych i numerów miejsc parkingowych wymalowanych na betonie. W tym świetle nasze cienie wydłużały się i wyginały, jakby należały do kogoś innego. Drzwi do klatki schod…
XIX. Wątroba
Garaż podziemny tonął w mroku. Powietrze było gęste, pachniało olejem i wilgocią, która osiadała na karku jak zimny pot. Z sufitu sączyły się krople, spadały rytmicznie na posadzkę. Każdy rozprysk brzmiał jak uderzenie w bębenek - metronom odliczający czas do czegoś, co ma się wydarzyć. Jedyne światło dawała latarka Faniaka. Jej snop przecinał ciemność, odbijał się od maski samochodu, od metalowych rur, od pustych stojaków rowerowych i numerów miejsc parkingowych wymalowanych na betonie. W tym świetle nasze cienie wydłużały się i wyginały, jakby należały do kogoś innego. Drzwi do klatki schod…