Punkt Styku — tuning
XXX. To nie ja
Drzwi zamknęły się cicho - bez echa, bez pożegnania. Jeszcze przez chwilę słyszałem, jak Ania idzie po żwirowej ścieżce: lekkie kroki, skrzypnięcie furtki, potem cisza, która rozlała się po domu jak ciepły wosk na posadzkę. Został po niej zapach - ten, który znałem już na pamięć: miękki, ciepły, z nutą pomarańczy i białych kwiatów, z domieszką pudru, jakby świat na chwilę zapomniał o grawitacji. Unosił się w powietrzu, mieszał ze światłem poranka i powoli rozpuszczał w zwyczajności. Stoję przy drzwiach dłużej, niż powinienem. Nie po to, by patrzeć, ale by pozwolić ciszy się zadomowić. Po taki…
XXX. To nie ja
Drzwi zamknęły się cicho - bez echa, bez pożegnania. Jeszcze przez chwilę słyszałem, jak Ania idzie po żwirowej ścieżce: lekkie kroki, skrzypnięcie furtki, potem cisza, która rozlała się po domu jak ciepły wosk na posadzkę. Został po niej zapach - ten, który znałem już na pamięć: miękki, ciepły, z nutą pomarańczy i białych kwiatów, z domieszką pudru, jakby świat na chwilę zapomniał o grawitacji. Unosił się w powietrzu, mieszał ze światłem poranka i powoli rozpuszczał w zwyczajności. Stoję przy drzwiach dłużej, niż powinienem. Nie po to, by patrzeć, ale by pozwolić ciszy się zadomowić. Po taki…