Punkt Styku — tuning

I. Punkt styku

Warszawa nigdy nie zasypia. Nie w sposób romantyczny, znany z folderów turystycznych. To raczej zmęczony, rozdygotany organizm, który nie potrafi się wyłączyć. Miasto oddycha przez zęby, w rytmie migających świateł sygnalizacji. Czuć w nim wibrację przemęczenia - to nerwowe tętno infrastruktury, przypominające bicie serca pacjenta podtrzymywanego przez aparaturę. Żyje, bo ktoś zapomniał wyciągnąć wtyczkę. Listopad w tej części świata nie zna litości. Warszawa w listopadzie nie jest miejscem - jest stanem skupienia. Rozciągniętym cieniem, który osiadł na dachach, chodnikach i powiekach ludzi.…