Punkt Styku — tuning

XVII. Noc 1.0

Noc wciskała się w dom jak mokry koc - ciężka, duszna, pachnąca kurzem, betonem i metalem. Za oknami błyskały pojedyncze wyspy światła: żółta barwa to apteka na rogu, awaryjna lampa w sklepie spożywczym, parę okien w bloku naprzeciwko. Reszta była czarna jak dziura po wyrwanym zębie. Syreny rozciągały się po mieście jak wycie zwierząt, a bliżej słychać było mruczenie agregatów sąsiadów, chrapliwe i nierówne, jak oddech chorego. Piwnica jarzyła się jedną lampą fluorescencyjną, która co chwilę gasła i znów ożywała. Na ścianach falowały szare papiery, przklejone taśmami: mapy, schematy, notatki.…