Punkt Styku — tuning

XXIX. Ku pamięci

Niebo nad Szwajcarią miało barwę płynnej cyny. Nie było w nim niczego niezwykłego - żadnych smug, żadnych znaków - tylko matowe, równe światło, które sprawiało, że kontury przedmiotów stawały się zbyt ostre, a powietrze zdawało się gęstnieć, jakby można je było kroić. Dziewczynka siedziała na podłodze, wpatrzona w pluszowego jednorożca. Delikatnymi ruchami przeczesywała palcami jego grzywę, jakby próbowała wymacać wspomnienie, które uciekło. Potem nagle, bez ostrzeżenia, odchyliła głowę i wykrzyczała: - Einhorn! Einhorn! Einhorn! To nie był dziecięcy pisk. To zabrzmiało jak komenda. Dźwięk ws…