Punkt Styku — tuning

XIII. Kocioł

Spierdalam! Powiedziałem to sam do siebie, w myślach - zabrzmiało jak odruchowy krzyk, jak suchy kaszel duszy. To słowo wryło się w przestrzeń, choć nikt go nie usłyszał. Było jak reakcja alergiczna na świat: na furgon, który połknął nosze z kanciastym cieniem, na kobietę wrzeszczącą o mózgu jak o warzywie na sałatkę, na obrys symbolu znajomego z gabinetów, na drzwi zamykane zbyt cicho, by mogły być zwyczajne. Biegłem. Asfalt pod butami uginał się jak z gumy, jakby ktoś specjalnie spowalniał każdy krok. Powietrze było gęste i ciężkie, rwałem je jak brudny materiał. Przystanek jarzył się zimny…