Punkt Styku — tuning

XIV. Bliskość

Wyszliśmy z pubu w noc, która miała kolor starej miedzi. Neon nad wejściem mrugał jak powieka po nieprzespanej dobie; gdzieś z boku ktoś przeciągał metalową kratę, a ten zgrzyt pociął powietrze wzdłuż i wszerz. - Stary - Pablo wsunął ręce w kieszenie, pochylając się jak konspirator - słyszałeś, czemu UFO oddało porwanego korpoludka po dziesięciu minutach? - Daj spokój... - Bo zaczął robić status o statusie. - ...No dobra, to akurat jest małe arcydzieło - odparłem, a śmiech rozszedł się między nami jak sprężone powietrze z pękniętego węża. Alkohol zwiększył moją tolerancję na suchary. Zatrzyma…