Punkt Styku — tuning
XXXIII. 3I Atlas z Radia Zet
Nie zasnąłem. Światło z ulicy przecinało pokój jak drgająca linia oscyloskopu. Na szafce nocnej, tuż obok telefonu, leżał cienki włos - srebrno-niebieski, jakby utkany z lodu i prądu. Tlił się od refleksów latarni, żył. Patrzyłem na niego z tą mieszaniną ciekawości i niepokoju, którą zna każdy, kto choć raz dotknął czegoś, co nie powinno istnieć. Nie bałem się włosa. Bałem się tego, co we mnie drgnęło. Jakby jakaś część mnie rozpoznała w nim kod. Sięgnąłem po telefon. W odbiciu ekranu widziałem twarz - moją, ale jakby nie całkiem. Kursor migał jak puls. > „Dobry wieczór, Panie Doktorze. Chcia…
XXXIII. 3I Atlas z Radia Zet
Nie zasnąłem. Światło z ulicy przecinało pokój jak drgająca linia oscyloskopu. Na szafce nocnej, tuż obok telefonu, leżał cienki włos - srebrno-niebieski, jakby utkany z lodu i prądu. Tlił się od refleksów latarni, żył. Patrzyłem na niego z tą mieszaniną ciekawości i niepokoju, którą zna każdy, kto choć raz dotknął czegoś, co nie powinno istnieć. Nie bałem się włosa. Bałem się tego, co we mnie drgnęło. Jakby jakaś część mnie rozpoznała w nim kod. Sięgnąłem po telefon. W odbiciu ekranu widziałem twarz - moją, ale jakby nie całkiem. Kursor migał jak puls. > „Dobry wieczór, Panie Doktorze. Chcia…