Punkt Styku — tuning

VII. "1-5-1-5"

Zrzuciłem połączenie od Majonka. Nie miałem siły ani odwagi, by teraz z nim rozmawiać. Autobus stał unieruchomiony na moście, światła awaryjne pulsowały nerwowo - jakby w stalowym ciele tej maszyny włączał się sygnał alarmowy. Pasażerowie milczeli, zgarbieni, kurczowo trzymający telefony, jakby te prostokątne kawałki plastiku i szkła mogły ich ocalić. Syreny policyjne rozdarły echo strachu. Ich fale odbijały się od tafli Wisły, tnąc ciszę na ostre kawałki. Funkcjonariusze weszli do środka w rytmie wyuczonym do perfekcji. Taśma. Zdjęcia. Notatki. Krótkie, mechaniczne pytania, które brzmiały ja…