Punkt Styku — tuning

Reżyser i pył

Pub był jednym z tych miejsc, w których czas zwalniał, jakby ktoś od środka dokręcał mu śrubę. Ciemne drewno nasiąkło szeptami, półprawdami i cudzym śmiechem, a przytłumione światło nie tyle odsłaniało twarze, co pozwalało im pozostać w bezpiecznym półcieniu. Idealne warunki do rozmów, których nie powinno się prowadzić zbyt głośno. Przede mną stało piwo - chłodne, ciężkie, z pianą opadającą powoli, jakby miała własną grawitację. Zatoczyłem palcem krąg po mokrym szkle. Mgła zawsze opada pierwsza. Tylko czasem nikt nie zauważa, że wcale nie powinno jej tam być. Majonek siedział naprzeciwko, poc…